Twoja przeglądarka (Internet Explorer 7 lub starszy) jest nieaktualna. Posiada ona luki w zabezpieczeniach i może nie wyświetlać wszystkich funkcji tej oraz innych stron internetowych. Dowiedz się, jak uaktualnić przeglądarkę.

X

Menu / szukaj

Ryszard Warta

Rysunki satyryczne Antoniego Chodorowskiego

Szturm na stołek

Złośliwy, szyderczy, uszczypliwy, kpiarski. U zwykłego zjadacza chleba – to okropne przypadłości. Dla satyryka – to oręż i przywilej. Antoni Chodorowski korzystał z tych cech z wdziękiem i znawstwem.

Oficjalnie wystawa zatytułowana „Chodor” – urządzona w toruńskim Dworze Artusa – otwarta zostanie jutro, w piątek 11 sierpnia o godz. 18, ale rysunki i plakaty autorstwa Antoniego Chodorowskiego (1946-1990) wiszą na pierwszym piętrze Dworu Artusa już od kilku dni. Prezentacja przygotowana została we współpracy z włocławskim rysownikiem Grzegorzem Misiakiem.

Jako rysownik debiutował w roku 1970 w „Jazz Forum”. Potem jego prace oglądać można było m.in. w „Szpilkach”, „Karuzeli”, „Polityce”. Rysował, projektował plakaty, uprawiał malarstwo, zbierał nagrody. Odszedł przedwcześnie i niespodziewanie w lutym zeszłego roku.

Toruńska wystawa pokazuje kilka plakatów jego projektu i kilkadziesiąt rysunków satyrycznych. Część z nich pochodzi z lat 80., sporo powstało w ciągu ostatniej dekady. Jest to więc zapisana kąśliwym, satyrycznym językiem historia tych lat. Ręka w geście Kozakiewicza z czasu wyborów 1989 na pożegnanie PRL. Rakowski w łachmanach wyprowadzający sztandar partii, karykatury sponiewieranych Wałęsy i Mazowieckiego z czasów „wojny na górze”, pastisz .Damy z łasiczka” – czyli Małgorzata Niezabitowska z Jackiem Kuroniem u piersi. Są też bohaterowie zupełnie świeżych wiadomości: Kwaśniewski, Clinton, Buzek, Krzaklewski. Chodorowski miał czytelne przekonania, wyraźnie wskazywał swe polityczne sympatie i antypatie, nie cackał się z tymi, głównie z lewej strony sceny politycznej, którzy go irytowali. Ale to też karykaturzyście wolno. W tym fachu warto mieć własne zdanie.

Satyra musi być aktualna, żyje chwilą, jest komentarzem i drwiną z tego, co się dzieje tu i teraz. I dlatego też szybko się starzeje. Ale nie zawsze. Rysunek „Stołek” powstał równe pięć lat temu, podczas poprzedniej kampanii prezydenckiej. Zgrzebny drewniany taboret, a na nim tłum kandydatów: ci. co zawsze. czyli Wałęsa, Kwaśniewski, Korwin-Mikke, Lepper – i tacy. którzy swe pięć minut mają jedynie w czasie kampanii wyborczych, z pamiętnym producentem wkładek ortopedycznych na czele. Dziś nazwiska w części są inne. ale parcie na stołek jest równie wielkie.

Jest też i inna wartość, dzięki której kiedyś, gdy stare spory wyparte zostaną przez zupełnie nowe kłótnie, te rysunki nie stracą na wartości. Antoni Chodorowski miał nie tylko przednie poczucie humoru, ale i znakomitą rękę. Wystarczy przyjrzeć się tym pracom, jak lekko były kreślone, z jaką gracją i wyczuciem formy. Był po prostu bardzo dobrym rysownikiem, a ten kunszt się nie starzeje.

Ryszard Warta